Jak było do przewidzenia, Donald Trump nie zakończy wojny w Iranie przed wyborami połówkowymi do Kongresu w Stanach Zjednoczonych. Nie wskórał też nic, albo niewiele, podczas spotkania z przywódcą Chin Xi Jinpingiem.
fot. materiały prasowe
Dziś się dowiadujemy, że przywódcy Iranu sąa zdeterminowania na prowadzenie działań wojennych bez względu na konsekwencje. Taką informację przekazał minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi, który nawet podczas sesji ONZ w Nowym Jorku nie spotkał się z prezydentem Trumpem. Kryzys trwa, blokada cieśniny Ormuz trwa, a jej udrożnienie - przekazywane do mediów - było li tylko konfabulacją prezydenta Trumpa.
Wielokrotnie mówiliśmy, że wojna Stanów Zjednoczonych z Iranem nie przyniesie żadnych korzyści obu przywódcom. Łatwo było otworzyć puszkę Pandory, znacznie trudniej osaczyć smutek, cierpienie, rozchwianą sytuacje paliwową na świecie. Niestety obaj przywódcy nie mieli planów podczas rozpoczynania tej wojny, a oskarżenia dotyczące wzbogacania uranu czy odblokowanie irańskich aktywów okazały się pomyłką obu wywiadów (CIA, Mosad). Przypomnijmy, że prezydent Trump mówił do kamery, iż laboratoria wzbogaconego uranu, rakiety balistyczne, fabryki dronówShahed, wyrzutnie rakietowe zostały zniszczone. Niestety, to nie była prawda, a Donald Trump – dziś – został postawiony pod ścianą.
Nikt nie chce iść na ustępstwa, brakuje elementarnego porozumienia w podstawowych kwestiach, sytuacja jest nie do opanowania. Tylko na filmie Top Gun: Maverick z 2022 roku wyglądało to obiecująco. Niestety, dziś wojna Trumpa w Iranie jest przegrana, zresztą nie pierwsza, nie ostatnia. Jeśli partia Benjamina Netanjahu przegra zbliżające się wybory w Izraelu, to "Bibi" odpowie za zbrodnie wojenne, a prezydent Trump będzie musiał przyznać się do porażki.
Wracając do wojny w Iranie i na Bliskim Wschodzie. Iran nie odpuści, a ajatollahowie już przygotowują społeczeństwo na jeszcze mocniejszą eskalację, blokadę portów, a nawet na rozdzielanie żywności - jeśli dyplomacja nie pomoże. Jednak prezydent Trump całkiem niedawno odrzucił propozycję kolejnego, 7- dniowego o rozejmu.
Przywódcy Iranu przedstawili bowiem plan zakładający siedmiodniowe zawieszenie broni, uwzględnili w tym ponowne otwarcie cieśniny Ormuz, jak również chcieli rozmawiać o wzbogacaniu uranu do celów pokojowych. Według ostatnich wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Abbasa Araghchiego Iran się nie podda i nie przyjmie amerykańskich propozycji ws. zawieszenia działań wojennych, nawet pod groźbą zagłady wojennej. Prawdopodobnie miał na myśli użycie przez Amerykanów taktycznej broni atomowej; aczkolwiek opcja negocjacji i dyplomacji jest cały czas na stole. Co wybierze prezydent Trump?
Cieśnina Ormuz i rozchwiana sytuacja na rynku paliw doskwiera Europie, ale to nie obchodzi zbytnio Donalda Trumpa, Chiny z kolei mają zgromadzone zapasy ropy naftowej i mogą dalej czekać na ruch prezydenta Stanów Zjednoczonych. Indie z kolei stały się obecnie ważnym graczem kupującym rosyjska ropę Ural i po przerobieniu... sprzedają benzynę np. Rosji! Ponadto zaopatrują także Holandię, Australię, Brazylię czy niektóre kraje Afryki. Nie wszyscy wiedzą, że nawet Stany Zjednoczone kupują w rafineriach indyjskich gotowe paliwa i destylaty.
W tej sytuacji wydaje się, że wszystkie opcje obu zwaśnionych stron są złe, a sytuacja gospodarcza w Iranie - po amerykańskiej lokacie portów eksportujących ropę naftową - też jest coraz trudniejsza.

Donald Trump przekonuje, że: „Iran chce zawrzeć umowę, ale nie taką, jaką ja chcę zawrzeć”. Czy zatem może chodzić o operację lądową z użyciem ciężkiego sprzętu, amerykańskich pocisków manewrujących BM9 109 Tomahawk. Nie można tego wykluczyć, ale amerykańscy generałowie – na tym etapie działań – wykluczają tę opcję.
Ceny paliw zaś systematycznie idą w górę, możliwy jest scenariusz, gdzie ON będzie kosztował 10 zł/ litr. Prezydent Nawrocki, który proponował zaś inną opcję, dziś forsuje temat zastępczy – budowa strzelnic i prawo do broni w Polsce.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Bloomberg, wypowiedzi Donalda Trumpa