Sytuacja na Bliskim Wschodzie, po wznowieniu ataków Stanów Zjednoczonych na Iran jest złożonym i skomplikowanym przypadkiem prowadzenia wojny przez Donalda Trumpa, który powiedział niedawno, że wojna z Iranem zakończy się dopiero po wyborach uzupełniających (połówkowych) do Kongresu. Problem w tym, że choć wojna trwa, a siły amerykańskie blokują praktycznie wszystkie porty eksportujące ropę z Iranu przez cieśninę Ormuz, to swoje aspiracje do kolejnego zablokowania - drugiego ważnego traktu - cieśniny Bab al-Mandab zgłaszają bojownicy Huti.
fot. Kevin Dietsch/ Getty Images
Czy wziął to pod uwagę prezydent Trump, który chciał zakończyć tę wojnę w Iranie, jak Putin w Ukrainie. Przypomnijmy, Kijów miał paść w ciągu 3 dni. Tymczasem cały świat z wielkimi obawami spogląda w stronę Bliskiego Wschodu. Gdyby Huti faktycznie zamknęli cieśninę Bab al-Mandab, jeden z najważniejszych (i dotąd niedocenionych) szlaków transportu ropy naftowej, surowców, to baryłka ropy osiągnęłaby cenę co najmniej 200 dolarów!
Taki scenariusz kreślił już kilka tygodni po rozpoczęciu działań wojennych w Iranie Ebrahim Zolfaqari (rzecznik irańskiego dowództwa wojskowego). Oświadczenie, przekazane największym stacjom telewizyjnym, w marcu 2026 roku zszokowało świat. Dlaczego, bo dotąd nikt nie wierzył, że Stany Zjednoczone i Donald Trump zdecydują się na pełnoskalową wojnę, która nie była przygotowana, a cele niejasne i dotąd niepotwierdzone (produkcja wzbogaconego uranu, obalenie rządów ajatollahów i...). Dziś eskalacja konfliktu jest w takim momencie, że wszystko może się zdarzyć, a Donald Trump szuka jakiegokolwiek sukcesu, aby kolejny raz przekazać mediom nieprawdziwe informacje. Ta wojna jest przegrana, poparcie prezydenta Stanów Zjednoczonych mocno spada (niektórzy już mówią, że szoruje po dnie), a ceny paliw są pokłosiem tego co sam nawarzył Donald Trump.
Dlaczego cieśnina Bab al-Mandab - w rękach Hutich - zwana "Bramą Łez" może podbić ceny ropy do wspomnianych 200 dolarów?
Iran świadomie i konsekwentnie wspiera bojowników Huti, ci się nieobliczalni, najprawdopodobniej już zajęli archipelag wysp Hanisz (według komunikatu Reutersa). Opanowanie archipelagu wysp Hanisz, stanowiącego wąskie gardło cieśniny Bab al-Mandab pozwala na pełną kontrolę lub blokadę jednego z najważniejszych szlaków handlowych i naftowych.
Huti już ogłosili zajęcie Mokki, miasta położonego nad Morzem Czerwonym, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od wejścia do cieśniny Bab al-Mandab. Według Reutersa - jak wspomnieliśmy - ich siły dotarły (najprawdopodobniej) również na wysp archipelagu Hanisz. Pełna kontrola Huti nad tym rejonem może być sprawą kilku dni/ tygodni, a US Navy nie są w stanie operować nad tak dużym terenem i przepływem statków przez Morze Czerwone.
Warto zwrócić uwagę, że przez "Bramę Łez" transportuje się obecnie około 2,9 mln baryłek ropy dziennie. Wcześniej, w 2023 r. transportowano aż 9,3 mln baryłek. Bojownicy Huti znacznie utrudnili ten transport, który w 2024 roku spadł do 4,1 mln baryłek.
Przed wybuchem konfliktu (de facto wojny) w Iranie przez cieśninę Ormuz transportowano łącznie około 20 milionów baryłek ropy naftowej i produktów ropopochodnych dziennie. To stanowiło ok. 25 procent światowego handlu tym surowcem. Warto zauważyć, że wspomniane 25 proc. dotyczy całego przepływu z regionu Zatoki Perskiej.
Bab al-Mandab, to jak powiedzieliśmy bardzo ważny szlak transportowy, jedna trzecia światowego ruchu kontenerowego i około 40 proc. handlu między Azją a Europą. To nie tylko droga transportu ropy i gazu. Tędy przechodzi około 10 proc. towarów przewożonych drogą morską, to również najkrótsza droga morska z Azji do Europy.
Gdy prezydent Stanów Zjednoczonych, zachęcany przez premiera Izraela Netanjahu do ataku na Iran, rozpoczął tę niepotrzebną wojnę pewnie nie widział, że cieśnina Bab al-Mandab jest drugim, można powiedzieć strategicznym punktem dla światowej gospodarki. Cóż, nie wszyscy znają się na sztuce wojennej, jak Napoleon czy gen. Stanisław Maczek (nie przegrał żadnej bitwy, napisał Piotr Potomski), a jeśli jest tak w tym przypadku, to powinien wysłuchać opinii swoich generałów.
Przypomnijmy przy okazji, że tragedia 11 września 2001 roku nie wzięła się na skutek genialnego planu Osamy bin Ladena, tylko z wielu błędów formalnych i proceduralnych w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych (United States Air Force).
200 dolarów za baryłkę?
To niemożliwe myśli prezydent Trump, ale Mohammed al-Farah, jeden z dowódców Hutich, ostrzegł w wywiadzie dla agencji Reuters, że w przypadku jednoczesnego zamknięcia cieśnin (Bab al-Mandab i Ormuz) i zdolności do torpedowania (atakowania) kontenerowców, i tankowców - to całkiem realne i wykonalne. Dziś, po zamknięciu giełdy, cena baryłki ropy Brent kosztowała już 104,79 dol.
Scenariusz tej wojny na Bliskim Wschodzie, jak powiedzieliśmy, wymyka się spod kontroli. Prezydent Trump liczy na osłabienie Iranu poprzez wojskową blokadę portów, odcięcie dochodów ze sprzedaży ropy naftowej, malejące poparcie społeczeństwa irańskiego. Wydaje się jednak, że liczy tylko na siebie i miano największego prezydenta Stanów Zjednoczonych wszech czasów. To zbyt mało, aby zaproponować światu nawy porządek na naszej planecie.
Na koniec warto zastanowić się nad znaczeniem biblijnego powiedzenia: „Kto mieczem wojuje, od miecza ginie”. Klasycznym przykładem jest „Makbet” Williama Szekspira czy Kommodus, syn Marka Aureliusza.
redakcja autoflesz.com
wykorzystano wypowiedzi dla Routers Nevs Agency i notowania giełdowe