W nocy, podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę SP RP, wykryło niezidentyfikowany obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej, który dość szybko zniknął z ekranów radarów. Rozbił się w miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim (z dala od zabudowań), nikt nie został ranny.

Z informacji przekazanych przez premiera Tuska, mógł być to rosyjski pocisk manewrujący. — Nie ma żadnych powodów sądzić, że celem była Polska — powiedział premier Donald Tusk.
Obiekt spadł na terenach rolniczych, z dala od zabudowań mieszkalnych, dzięki czemu nikt nie został ranny. Na miejscu powstał krater o średnicy10 m, a teren zabezpieczyły służby prowadzące czynności wyjaśniające.
Według wstępnych ustaleń był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, nie wiemy jednak czy głowica z ładunkiem wybuchowym eksplodowała, ale krater był dość głęboki. Gdyby na zaprogramowanej trasie były zabudowania, z pewnością katastrofa byłaby nieunikniona.
Donald Tusk nad ranem powołał specjalny zespół koordynujący i udał się na Lubelszczyznę. Szef rządu podkreślił, że doszło do "poważnego zdarzenia", a wszystkie służby prowadzą działania wyjaśniające. — Byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot — powiedział w Lublinie.
Podczas późniejszego briefingu prasowego premier Donald Tusk przekazał informację, że polską przestrzeń powietrzną naruszyły dwa obiekty. Szef MON doprecyzował słowa premiera i zaznaczył, że nie doszło do drugiego przekroczenia, ale rakieta była blisko granicy.
Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha oświadczył jeszcze przed wystąpieniem polskich władz, że podczas nocnego ataku na Ukrainę rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 (pisownia oryginalna)* przekroczyła granicę Polski. Według Kijowa pokazuje to zagrożenie dla całego regionu przygranicznego.
*/ Ch-101 i Ch-102 – to nie jest rakieta. To rosyjski pocisk manewrujący powietrze-ziemia z głowicą konwencjonalną (Ch-101) lub jądrową (Ch-102), o cechach obniżonej wykrywalności stealth. Pocisk ma masę 2,2-2,4 T i może przenieść głowicę konwencjonalną z ładunkiem o masie 400 kg, zasięg więcej niż 2500 km. Dzięki zastosowaniu systemu optoelektronicznego (według danych oficjalnych) odchylenie od punktu celowania na maksymalnym zasięgu nie przekracza 10 m.
redakcja autoflesz.com
Źródło: fakt.pl, portalmilitarny.pl