O zaskakującym dealu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem mówią i piszą media. To już nie jest fake news tylko prawda, o której nawet Amerykanie chcieliby zapomnieć. Problem w tej materii jest inny, można postawić pytanie, co tak naprawdę w zamian obiecał Putinowi prezydent Stanów Zjednoczonych. Efekt kuli śnieżnej dopiero się rozkręca, nie tylko w USA; są głosy przeciwne w uprawianiu takiej polityki przez Donalda Trumpa. On jednak nadal twierdzi, iż jest najlepszym prezydentem wszech czasów w USA.
fot. Reuters
Polityka Donalda Trumpa już nie podoba się nawet jego wyborcom
Deal, owszem jest zaskakujący, ale tak naprawdę nie wnoszący poprawy, choćby w dziale rosnących cen paliw w USA. Amerykański kongresmen Brian Fitzpatrick zapowiedział ponadpartyjny projekt ustawy blokującej zakupy rosyjskiej ropy. Czy skutecznie, to inna sprawa, ale widać, że nawet wierni wyborcy Trumpa wreszcie mają inną optykę jego prezydentury.
- To dobra inicjatywa: pozwala nam głosować zgodnie z własnym sumieniem i pokazać, że Kongres stoi po stronie Ukrainy, a nie Rosji. Szczerze mówiąc, czas zawstydzić prezydenta. To, co robi, jest hańbą dla naszego kraju i nie boję się tego powiedzieć - stwierdził w rozmowie z Ukraińską Prawdą republikanin Don Bacon.
Projekt ustawy otrzymał nazwę "Ustawa Ronalda Reagana: Pokój przez siłę". Don Bacon zapowiedział, że poprze inicjatywę Briana Fitzpatricka; uznał też zakup rosyjskiego ON za poważny błąd Donalda Trumpa. To pokazowa zagrywka prezydenta Trumpa na chwilowe obniżenie cen paliw w USA przez wyborami połówkowymi do Kongresu. Podobnie było w Polsce, gdy na czele Orlenu stał Daniel Obajtek utrzymując bardzo niskie ceny paliw (na dystrybutorach widniała kartka... awaria dystrybutora).
- Wygląda to na słabość, prezydent wychodzi naprzeciw Putinowi, który jest dyktatorem i zbrodniarzem wojennym. Powinniśmy stać po stronie Ukrainy, która została zaatakowana i której miasta są bombardowane - powiedział Don Bacon.
Warto dodać, że jastrzębie Donalda Trumpa żądają wręcz od Władimira Zełenskiego zaprzestania dronowych ataków na rafinerie w Rosji. Dziwne stanowisko, Putin może bombardować ukraińskie miasta, szpitale, szkoły, bezbronną ludność cywilna, druga strona nie może nic, bo to przeszkadza w Donaldowi Trumpowi w szeroko pojętym biznesie.
Przypomnijmy tu Prusa i „Lalkę”. Wokulski traktował wojnę przede wszystkim jako okazję do zarobku i wielkich interesów, choć samo pojęcie walki w zmienionym świecie doskonale podsumował w powieści Tomasz Łęcki, mówiąc: „Dziś nie ma wojny?... Zmieniła się tylko broń: zamiast kosą albo jataganem walczą rublem.
W pewnym momencie dochodzimy nawet do motywu sprzeczności i przynajmniej kilku paradoksów. Dla przykładu, rosnące ceny paliw w USA odczuwają Amerykanie, koncerny paliwowe (Shell, BP Total Energies) podwajają zyski, a eksport LNG daje kolejne profity. Działania marketingowe firmy Powerus, która współpracuje z Erikiem Trumpem i Donaldem Trumpem Jr. może skorzystać na wojnie rozpoczętej przez Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu przeciwko Iranowi (źródło: agencja AP). A on sam... już nawet nie wie ile ma na koncie, ile lukratywnych wilii, biurowców czy hoteli.
Według Bacona dopuszczenie do zakupu rosyjskiego ON oznacza przekazywanie pieniędzy gospodarce Rosji i jej aparatowi wojennemu. Podobnie wypowiada się prezydent Ukrainy, który jest hamowany przez jastrzębie Donalda Trumpa. Już głośno mówi się o nowych wyborach w Ukrainie i nakazowym wyborze nowego prezydenta.
Bacon przypomniał również, że jeszcze rok wcześniej Donald Trump skrytykował Europejczyków za kupowanie rosyjskiego gazu, dziś chce nawet odwołać sankcje nałożone na Rosję (niektóre już odwołał do wiosny 2027 roku).
Kongresmen Bacon wskazał, że decyzja Trumpa może mieć związek z sytuacją na amerykańskim rynku paliw przed wyborami połówkowymi w USA. Jak stwierdził, cena ON wynosi obecnie ok. sześciu dolarów za galon (Texas), co jest dużym rozczarowaniem polityką prezydenta USA.
Don Bacon chce głosowania w Kongresie
- Prezydent zawsze myślał transakcyjnie. Chciałbym, żeby miał silniejszy kompas moralny. Powinniśmy robić to, co słuszne, a nie to, co przynosi nam drobne korzyści. Wygląda tak, jakby pomagał Putinowi, i jest to fatalna, błędna decyzja - stwierdził Bacon.
- To dobra inicjatywa: pozwala nam głosować zgodnie z sumieniem i pokazać, że Kongres stoi po stronie Ukrainy, a nie Rosji. Szczerze mówiąc, nadszedł czas, by zawstydzić prezydenta. To, co robi, jest hańbą dla naszego kraju i nie boję się tego powiedzieć - oznajmił Don Bacon.

Donald Trump - krótki rachunek sumienia
Ktoś kiedyś powiedział, że dojrzały senioralny wiek, starość jest czasem na rachunek sumienia. To nie jest prawdą, iż starość nie udała się Panu Bogu. Tak naprawdę, to prezydent Trump takich dylematów nie ma. Trudno jednoznacznie ocenić jego działania i osiągnięcia. Nie dostał Nagrody Nobla, nie zakończył działań wojennych w Iranie, podobnie przyczynił się do fiaska rozmów o pokoju Ukrainy z Rosją, popiera bezwzględnie Benjamina Netanjahu, rozchwiał gospodarkę światową i choć nie wszyscy o tym wiedza przyczynił się do ekspansji chińskich samochodów elektrycznych (wcześniej kupił nawet Teslę).
Jakby tego było mało poniósł kolejna porażkę podczas spotkania na szczycie z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, nadal pomaga Putinowi i oskarża Zełenskiego o brak chęci na zawarcie pokoju z Putinem. Co więcej - a jak dotąd nikt oficjalnie nie zaprzeczył – miał nakłaniać wicepremiera Kosiniaka-Kamysza na zerwanie koalicji z premierem Tuskiem (podczas marcowego spotkania w Gabinecie Owalnym, 2 marca br.).
Kolejna sprawa to niefrasobliwa niestabilność wypowiedzi prezydenta Trumpa. Rano mówi coś ważnego, wieczorem już zmienia zdanie. Trudno zatem uwierzyć, że prezydent Putin chce pokojowego rozwiązania konfliktu w Ukrainie. Putin, niestety, chce wojny, chce wzniecać strach, zabijać niewinnych cywilów, chce wysyłać rekrutów na wojnę (sam unika obecności na froncie) nie bacząc na koszty, opinię publiczną, wyroki sądowe.
Warto w tym miejscu przypomnieć zachowanie prezydenta Rosji po tragedii atomowego okrętu podwodnego "Kursk". Blokował pomoc Zachodu na uratowanie ocalałych w wybuchu (nowy typ sonicznej torpedy) 23 marynarzy. Życie ludzkie dla Putina wartość instrumentalną, zwykle sprowadzana do niechlubnych statystyk strat wojennych. Czego się zatem boi prezydent Putin? Zamachu na własne życie!
A czego boi się Donald Trump? Tego nadal nie wiemy, ale prawda z pewnością zwycięży!
redakcja autoflesz.com
Źródło: Bloomberg, money.pl