Donald Tusk: budujemy najnowocześniejszą sieć kolejową w Europie

„Nasza Kolej” – to miało być mocne wydarzenie na dworcu Warszawa Zachodnia, które poprowadził premier Tusk wraz z Dariuszem Klimczakiem, ministrem infrastruktury i Piotrem Malepszakiem, nowym pełnomocnikiem ds. CPK (zastąpił dra Laska). Temat jest ważny, bo w okresie zastoju i inwestycjach li tylko w budowanie autostrad, dróg szybkiego ruchu i de facto rezygnacji z rozwoju kolei, wreszcie zaczynamy głośno mówić o kolejnictwie.

fot. KPRM, facebook

Po okresie PRL-u kolej odstawiono na boczny tor
Rzeczywiście, w okresie po PRL-u, decydenci zapomnieli o inwestycjach na kolei, ważniejszy był transport ciężarowy, a nawet niefortunne sprowadzenie chińskich firm budowlanych do Polski na place budowy, niefortunnej budowy dróg autostradowych (wtedy na Euro 2012). Chińskie firmy ulotniły się bez zapłaty za zerwanie umów, a ciężar budów nieukończonych, źle prowadzonych spoczął na polskich podwykonawcach. Wtedy (niestety rządziła partia  Donalda Tuska).  Miało być szybko, tanio, jednym słowem gigantyczna prowizorka (autostrady bez warstwy ścieralnej, bez stacji paliw, bez barierek ochronnych, bez MOP-ów). Skutki znamy do dziś, choć obie strony (PiS i PO obecnie KO) zdaje się, że nie chcą pamiętać o złych, strategicznych decyzjach.

Na szczęście ten etap mamy już za sobą, a postawienie na kolej, transport kolejowych, budowę nowoczesnych zestawów (w tym lokomotyw wodorowych np. bydgoska PESA) jest słuszny i pożądany. Wielokrotnie o tym wspominaliśmy, pokazywaliśmy anomalie na kolei, dziwiliśmy  się, że zamykanie połączeń (podobno nierentownych) jest złym rozwiązaniem. Jadąc przez Dolny Śląsk (ale nie tylko) widać jak wiele torów kolejowych jest zarośniętych chaszczami, a dworce kolejowe znikają z powierzchni ziemi.

Czy ktoś się zastanawiał wtedy na faktem ewentualnej wojny? W Stanach Zjednoczonych parowozy nadal są sprawne i są przechowywane na ZN (zapas nienaruszalny na czas „W"). Przypomnijmy też, że zaniechano szkolnictwa kolejowego w tym technika np. Technikum Kolejowe Ministerstwa Komunikacji w Bydgoszczy (dziś reaktywacja, ale niszowa).

Konferencja premiera Tuska
Wróćmy jednak do czasów obecnych i wystąpienie premiera Tuska.

- Budujemy najnowocześniejszą sieć sieć kolejowa w Europie i nie ma w tym słowa przesady. Nazwaliśmy to Zintegrowaną Siecią Kolejową (ZSK)- powiedział premier

Premier powiedział też,  że inwestycja w ramach ZSK zakłada budowę 2,7 tys. km linii dla Kolei Dużych Prędkości (KDP) oraz ponad 2 tys. km konwencjonalnych szlaków kolejowych. Co więcej, zaniedbane, unieruchomione połączenie kolejowe, choćby takie jak na Dolnym Śląsku mają być zmodernizowane (to ok. 5,6 tys. km). Jeszcze ciekawiej wybrzmiala wypowiedź premiera, gdy powiedział o KDP. Dlaczego, bo mają jeździć z prędkością do 350 km/h!

Owszem to możliwe, ale czy wykonalne? Przypomnijmy  w tym miejscu zapowiedzi b. premiera Morawieckiego o liczbie samochodów elektrycznych w Polsce do 2025 roku. Miało wtedy jeździć milion aut elektrycznych ( a nie 3 miliony jak czarowali politycy). Dziś w Polsce jeździ ponad 292,5 tys. elektryków (łącznie BEV i hybrydowych). Nie ma boomu, nie ma dopłat, nie ma polskiego samochodu elektrycznego.

Czy ta gigantyczna pomyłka, a niektórzy mówią o porażce może zaszkodzić KDP? Wszystko zależy od przyszłorocznych wyborów, które już nakręcają kalendarz wyborczy i harce polityków. To kosztuje, podobnie port lotniczy w Baranowie (obecnie Port Polska), największy w Europie (ma być), a bezsprzecznie najważniejsze sprawy dotyczą obronności kraju, wojska, jak również źle zarządzanej służby zdrowia!

Premier mówił jeszcze, że każdy powiat będzie włączony w sieć połączeń dalekobieżnych, a podróż przez całą Polskę  (pn-pd oraz wschód-zachód) ma trwać nie dłużej niż 3 godziny. 

Dariusz Klimczak obecny na konferencji powiedział, iż wartość inwestycji na kolei sięga już 100 mld złotych. Ponadto pochwalił się, iż zostały już ogłoszone pierwsze przetargi.

Czy to realna propozycja, czy tylko obietnica wyborcza?
Jak widać plan jest ambitny, potrzebny i do tego ogłoszony przed przyszłorocznymi wyborami. Czy to przekona Polaków do głosowania na wybrańców narodu? Czy dalej będą kupować - w ciemno - zapewnienia posła Wójcika i Zbigniewa Rau, że b. minister sprawiedliwości nie uciekł do USA tylko... przemieścił się.

Każde wybory to także pranie brudów, nie łudźmy się, wiele afer niezakończonych jeszcze znajdzie swoje miejsce przed wyścigiem do  stołków w Sejmie: nierozwiązana sprawa Pfizera na zamówione szczepionki (Polska ma zapłacić 5 mld 600 mln złotych), stała baza Amerykanów w Polsce (każdy przypina sobie ordery za ten ewentualny sukces), łatanie plastrami źle zarządzanej służby zdrowia przez min. Sobierańską-Grendę, afera wizowa PiS, brak wyroków sądowych za inwigilację systemem Pegasus, brak rozliczenia b. min. Macierewicza za podkomisję smoleńską, afera respiratorowa czy afera kopertowa Jacka Sasina.

Sądząc po nieśpiesznym rozliczaniu ludzi ze świecznika, znikaniu miliardów złotych z budżetu państwa, trzymaniu na stanowiskach ludzi niekompetentnych, sypaniu piachem w tryby przez ludzi prezydenta...  trudno o optymizm.

redakcja auoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.