Wybory połówkowe na ostatniej prostej: Amerykanie nie pozostawiają złudzeń, laurka dla Donalda Trumpa

Nawet republikanie źle oceniają dwa lata prezydentury Donalda Trumpa, jeszcze gorzej demokraci. Czy wybory półkowe pokrzyżują działania prezydenta? Wszystko na to wskazuje, ale wielu analityków  wieszczy, że to może tylko rozwścieczyć ego Trumpa. Dla wielu polityków, dziennikarzy jest nieobliczalny, a mariaż z Putinem, jest jak lustro - nie obchodzą go ludzie  (szczególnie ci ginący codziennie w Ukrainie), tylko cyfry. W tym jest dobry i przekonany o własnej nieomylności.

fot. Somodevilla/ Getty Emages

Dotąd nie uginał karku przed najważniejszymi przywódcami tego świta (nie dbał o etykietę podczas wizyty  koronowanych głów), ale zabiegał o spotkanie z Xi Jinpingiem. Jednak czerwony dywan podczas spotkania na Alasce z krwawym dyktatorem Rosji wyraźnie pokazał, iż zamierza uczynić zupełnie coś innego niż zabiegać o pokój w Ukrainie. Co więcej, wysyłanie emisariuszy do Rosji i Kijowa w osobie Steve Witkoffa i Jareda Kushnera było druzgocąca porażką, podobnie jak nazwanie dyktatora Rosji „humanitarystą”. To najczarniejszy scenariusz, jaki można sobie wyobrazić, a nawet przeczytać w słynnej powieści George'a Orwella „Rok 1984”.

Amerykanie, po raz drugi, dali szansę Donaldowi Trumpowi. Obiecywał wiele, między innymi zakończenie wojny w Ukrainie w ciągu 24 godzin, 5000 dol. za zwycięstwo republikanów, benzynę po 2 dol. za galon (przypomnijmy, że ON kosztuje już 6,30 dol./galon) obniżkę cen energii, wreszcie obiecywał też że nie wplącze Stanów Zjednoczonych w kolejną wojnę - dziś z Iranem. To był błąd chyba największy w jego życiorysie, ale podobnych wpadek miał więcej. Ciągle krytykuje politykę Joe Bidena ws. samochodów elektrycznych (nazwał to „szaleństwem”), jak również papieża Leona XIV. Lekceważy  pojawiające się też w jego życiorysie czarne chmury,  choćby ws. afery Epsteina, rozpościera też parasol ochronny nad sojusznikiem,  czy dozgonna harmonia współpracy z Benjaminem Netanjahu, oskarżonym o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości.    

Republikanie idą do wyborów w trudnym momencie dla prezydenta Trumpa, jego popularność zmalała do 30-32 proc. (badanie Reutersa z 2 listopada); mówiąc krótko... szoruje po dnie.  

Dziś już nawet zakończenie wojny w Iranie, którą prezydent Trump przegrał (wraz ze swoimi jastrzębiami) nie podniesie mu notowań, a marzenie o prezydencie wszech  czasów jest li tylko jego bujną wyobraźnią. Bardzo źle rozegrał też starania o przyznanie Nagrody Nobla, był rozczarowany, obraził się na Komitet Noblowski, użył też skandalicznych słów na temat Norwegii i ich obywateli.  Narcystyczny charakter, impulsywność, choroby przypisane do zaawansowanego wieku, walka z mediami, stawianie do pionu dziennikarzy, brak krytycznej samooceny – wszystko to będzie dalej się pogłębiać i rzutować na jego wizerunek. Warto też zwrócić uwagę, że jeśli poniesie klęskę w wyborach połówkowych, to najprawdopodobniej może mu grozić kolejny impeachment.* 

*/13 stycznia 2021 roku, siedem dni przed końcem kadencji prezydenta Donalda Trumpa, Izba Reprezentantów stosunkiem głosów 232 do 197 zagłosowała za jego impeachmentem.  Wtedy nie chodziło o usunięcie z urzędu tylko zablokowanie możliwości o ubieganie się o najwyższy urząd w USA.

Warto też przypomnieć, że dotychczasowe działania wojenne w Iranie kosztowały Stany Zjednoczone ponad 47 mld dolarów (wyliczenia Pentagonu), a według analizy agencji Moody’s każde amerykańskie gospodarstwo domowe wydało ponad  2 tysiące dolarów (koszty energii, transportu, wyższe kredyty, wyższe ceny paliw, rolnictwo).  

Jeśli chodzi o politykę migracyjną, to rzeczywiście Trump ostro zabrał się do roboty (służby Immigration and Customs Enforcement, w skrócie  ICE), ale ofiarami padały też osoby niemające problemów z prawem. Służby migracyjne działały bezpardonowo, na co zwrócił też uwagę jeden z najlepszych aktorów Robert de Niro. Do dziś pozostaje w konflikcie z prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Dwa lata po wyborach Europa  zdecydowanie inaczej  patrzy na Stany Zjednoczone, choćby przez pryzmat rozchwiania gospodarki światowej, rosnącymi cenami paliw,  żonglowanie cłami,  zaangażowanie rodziny Trumpa w lukratywne dochody z rynku kryptowalut* czy niezrozumiałą politykę zacieśniania stosunków z Putinem.

*/ Rodzina Donalda Trumpa dorobiła się ogromnego majątku szacowanego już na 10 miliardów dolarów. To kilkukrotnie więcej niż w czasie jego kariery biznesowej. Prezydent USA zawdzięcza ten finansowy deal -  przede wszystkim -  kryptowalutom, które w 2025 roku stały się filarem imperium rodziny Trumpów i źródłem większości ich dochodów /źródło:  "Rzeczpospolita", 10 listopada 2025/.

Stawka wyborów  jest  wysoka, ale republikanie nie mogą być pewni zwycięstwa nawet w tradycyjnie konserwatywnych stanach. Jednak wielu Amerykanów obawia się, że Donald Trump nie pogodzi się z  niekorzystnych wynikiem wyborów i - jak to było w podczas  pierwszej  elekcji - będzie próbował go podważyć. 
Pierwsze cząstkowe wyniki oraz prognozy medialne zaczną pojawiać się dziś w nocy z wtorku na środę.

 redakcja  autoflesz.com


Z ostatniej chwili, 04 listopada 2026 r.

Historyczny sukces demokratów i sromotna porażka Donalda Trumpa w wyborach w USA. Partia Demokratyczna przejmuje kontrolę nad Kongresem — udało jej się zdobyć większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie. Demokraci odnieśli sukces w wyborach połówkowych.
- Dla Polski i całej Unii Europejskiej może to oznaczać większe zaangażowanie Kongresu we wsparcie Ukrainy. To dobra wiadomość dla nas wszystkich - mówi w rozmowie z "Faktem" dr Karol Szulc, amerykanista z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Demokraci przejęli co najmniej sześć mandatów senatorskich, które dotąd należały do republikanów, zapewniając sobie większość w Senacie. Tak wynika z prognoz opartych na niepełnych wynikach głosowania. Partia przejmie również kontrolę nad Izbą Reprezentantów. Oznacza to istotną zmianę układu sił w Kongresie i utrudnienie realizacji politycznych planów Donalda Trumpa.

Jak zauważa amerykanista, w rękach demokratów znajdą się teraz również istotne narzędzia związane z kontrolą wydatków i uchwalaniem budżetu. Partia będzie mogła wykorzystać nową pozycję do rozliczania prezydenta i jego administracji.

- Ruszy zapewne wiele parlamentarnych komisji śledczych, a ich prace będą nagłaśniać kolejne nieprawidłowości i nadużycia — mówi dr Karol Szulc.

Ekspert dodaje, że sam ogólny wynik wyborów nie powinien być zaskoczeniem dla osób śledzących amerykańską politykę.

- Zaskakuje natomiast skala porażki Republikanów. Nie spodziewałem się, że znajdą się aż tak bardzo w odwrocie - słyszymy.

Amerykanista zwraca również uwagę na możliwość uruchomienia procedury impeachmentu wobec Donalda Trumpa. Jak wyjaśnia, do postawienia prezydenta w stan oskarżenia wystarczy zwykła większość głosów w Izbie Reprezentantów. Znacznie trudniejsze jest jednak doprowadzenie do jego skazania.

Demokraci wygrali w Teksasie po raz pierwszy od 1988 r., a w Kansas po raz pierwszy od 1932 r. Donald Trump w sugestywnych wpisach zasugerował, że będzie wetował ustawy zgłaszane przez demokratów! Skąd my to znamy?

Publish modules to the "offcanvas" position.